Nie ma miejsca na dialog


Arnold Lakhovsky Conversation

Jest mi niewątpliwie bliżej do środowisk nacjonalistycznych, narodowych, ale całkowitym prawicowcem bym się nie określił. Część moich poglądów jest konserwatywna, ale jeśli chodzi o ekonomię, to tu niektóre kwestie widzę lewicowo, jeśli tak można powiedzieć. PiS z resztą też korzysta z takich lewicowych strategii. Obserwuje w przestrzeni publicznej, nie tylko w Polsce, wypychanie konserwatywnych wartości: tradycyjnej wizji rodziny, obyczajowości. Wartości tradycyjne są wypychane i stara się narzucać wartości z lewej strony i sugerować, że to jedyny słuszny pogląd.

Zaczyna się nawet prześladowanie za poglądy. Jak to było ostatnio w przypadku Ikei, że zwolniono pracownika, bo cytował biblię. Ja może nie zgadzam się z cytowaniem biblii w pracy, ale też nie zgadzam się, żeby ktoś z tego powodu ją stracił, czy był w jakiś sposób za to prześladowany. Na Zachodzie za bardziej błahe rzeczy można stracić pracę. Za rzeczy związane z religią. Albo w niektórych krajach rodzice mogę stracić dziecko, jeśli wychowują dziecko w sposób konserwatywny. Ja właśnie sprzeciwiam się takiej sytuacji, że nie ma miejsca na wyrażanie i praktykowanie zgodnie ze swoimi przekonaniami. Najgorsze, że nie ma dialogu między środowiskami, bo obie strony zamknęły sobie taką możliwość. I w tym momencie można tylko dawać odpór tym atakom na szeroko rozumianą prawicę, albo się poddać.

Generalnie nie popieram żadnej partii w tej chwili. Są partie, której elementy popieram. PiS - to taka partia systemowa, w której panują osoby związane z postkomunizmem, a to dla mnie osoby, które nie mają bytu w polityce. A obserwując młodszych polityków widzę, że to zmierza w kierunku szaleństwa, że podam tu za przykład ruch antyszczepionkowców, czy tym podobne akcje, co w mojej ocenie jest bardzo szkodliwe dla prawicy. Moim zdaniem dialog kiedyś istniał kiedy wartości prawicowe przeważały. W czasach PO można było zauważyć ofensywę dyskursu LGBT, które domagały się związków partnerskich. Chociaż nie udało im się tego osiągnąć to pewne zmiany w Polsce nastąpiły. Parady równości są coraz większe. To jest bardzo widoczne w przestrzeni publicznej. W obecnej chwili oni domagają się adopcji dzieci. Jeśli ktoś skrytykuje ten pomysł, to nazywa się go homofobem i jest to naznaczone bardzo negatywnie.

Czy przeszkadzają mi środowiska LGBT? Ja widzę to w ten sposób, że homoseksualizm był zawsze, ale robienie z tego ideologii jest nieporozumieniem. Nie widzę w tym sensu, ale chyba chodzi tu o pieniądze. Wielkie korporacje nakręcają ten temat. Cała akcja jest o podłożu ideologicznym. Najpierw miał miejce atak na godło, a później atakowana symbol Matki Boskiej Częstochowskiej, co jest jawnym atakiem na kościół i prowokacją i to jest dla mnie niedopuszczalne. Atak na symbole to pomyłka. Co się tyczy Kościoła, to jestem za jego rozdziałem od państwa, ale gdyby to nastąpiło teraz to zostałoby to wykorzystane przez środowiska lewicowe, w celu zwalczania kościoła oraz samej wiary i duchowości.
To osłabiłoby nie tylko Kościół, ale i ludzi. Wartości katolickie i moralność zbudwana na ich podwalinach najlepiej oddają naszą kulturę europejską, Polską i rezygnacja z tego jest niepotrzebna.
Człowiek szuka zawsze jakiejś prawdy metafizycznej, więc zawsze będzie poszukiwał tej duchowości.

W krajach laickich na Zachodzie ludzie idą np. w stronę islamu i to mówię nawet o ludziach białych. Żeby było ciekawiej nie nazwałbym siebie katolikiem praktykującym. Bliżej mi to agnostycyzmu, ale utożsamiam się z kościołem, jako części mojej kultury pochodzenia i czuję, że to jest dobre. Jeśli jestem zagadnięty za granicą, czy Polak jest katolikiem, to przytakuję. I tyle. Ale wiem też jaki jest kościół jako instytucja. To zdegenerowany twór, dlatego chcę tego rozdziału. I to mogłoby się wydarzyć, gdyby nasze państwo było zdrowe.

Podatność na wpływy wszelakich ideologi jest zgubne. Co więcej uważam, że taki rozdział byłby dobry dla samego kościoła. Nie miałby Państwowych pieniędzy, nie miałby tak łatwo, a przez to musiałby się sam oczyścić. Od czasu zmiany władzy mam poczucie marginalizacji ludzi o konserwatywnych poglądach. A za tym idzie masowa imigracja, multikulturalizm, a z tym związana jest ekonomia, która jest nastawiona na imigrantów, żeby utrzymywać swoje tempo wzrostu. Narazie mamy imigrację ukraińską, ale z czasem może nastąpić imigracja z innych państw i kontynentów (Bangladesz, Indie) i widzę w tym zagrożenie. I to jest ciekawe, bo PiS mówił, że jest przeciwko kwotom imigrantów narzuconych przez UE, ale odpowiada za największą imigrację w UE, przy czym jest to imigracja zarobkowa. PiS jawi się jako prawicowa, populistyczna partia i mówi, że coś robi, a tak naprawdę prowadzi Polskę w bardzo złym kierunku i nie wiem, czy z tego kierunku można zawrócić. Proces imigracji np. z Ukrainy jest szkodliwy zarówno dla samej Ukrainy jak i dla nas. Tutaj potrzebna jest jakaś, jakakolwiek polityka, a wiem, że w tej sprawie nie robi się nic. A to zrodzi w przyszłości problemy. Dodatkowo z każdą imigracją dochodzi do etnicznych spięć, co widać w relacji z Ukraińcami.

W czasie Majdanu Polacy byli bardzo pozytywnie nastawieni do Ukraińców, dało się zaobserwować wręcz wybuch pozytywnych emocji, a wraz z dużą imigracją zmienia się to we wrogość, bardzo negatywne spojrzenie na ten naród, co mnie osobiście bardzo boli. Ale tak jest z każdym procesem imigracji masowej. Uważam, że cała UE powinna temu przeciwdziałać. Ale Polska ekonomia jest teraz nastawiona na imigrantów i jesteśmy od nich uzależnieni póki nie znajdziemy alternatywy. Inna sprawa, że się ich często wykorzystuje i zaczynają walczyć o swoje prawa, dlatego zaczęto sprowadzać pracowników w krajów najbiedniejszych, typu Bangladesz czy Indie. Nawet jeśli nasza gospodarka będzie dzięki temu dobrze funcjonować przez kilkanaście lat to nie znaczy, że w dłuższej perspektywie to jest dla nas dobre. Ekonomia nie powinna być najwyższą wartością zawsze. Musimy myśleć o przyszłych pokoleniach.

Czy wierzę w dialog? Ja potrafię rozmawiać z ludźmi o najbardziej odległych poglądach od moich, ale nie wierzę w dialog między środowiskami. On nie jest możliwy, bo żadna ze stron go nie chce, a w szczególności nie chcą go ci, którzy są w pierwszej linii walki ideologicznej, bo dialog musiałby ich na chwilę zatrzymać i zmusić do refleksji, a tutaj nie ma na nią miejsca. Prawica jest w pełnej defensywie. Zaskoczeni? Lewica przedstawia obraz tak, że można odnieść wrażenie, że faktycznie rządzi prawica, ale jest na odwrót. Na uniwersytecie, który kończyłem, poglądy prawicowe są bardzo zwalczane. Środowiska lewicy są tak silne, że tłamsi się wszelkie przejawy prawicowe. Co ciekawe PiS wcale nie jest partią stricte prawicową: rozdawnictwo, kupowanie narodu, cofanie się w kluczowych kwestiach, jak choćby tych dotyczących aborcji o tym świadczą. Ja może nie jestem za zaostrzeniem, ale PiS też często się cofa jak w tym przypadku, bo ulegli protestom.

Poza tym PiS jest typowo prawicowo populistyczną partią i stara się zmonopolizować kwestie prawicy, dlatego zwalcza inne środowiska bardziej prawicowe (nacjonalistyczne, narodowe, patriotyczne). Co ciekawe za PO nie dochodziło do zaostrzania prawa, np. za propagowanie faszyzmu. Nie istniała taka kwestia. Też nie zwalczano czynnie środowiska narodowe, nawet jeśli dochodzi do zamieszek. Także PiS tylko w tym szerszym znaczeniu jest prawicą, ale to jest dokładnie taka prawica jakiej nie lubię- polityczna, populistyczna, hipokrytyczna. Reasumując uważam, że obecnie raczej nie ma miejsca na dialog i będzie miała miejsce dalsza polaryzacja społeczeństwa, a to za sobą ciągnię coraz większą agresję i narzucanie innym swoich poglądów. Na ten moment prawica jest w defensywie, ale to się kiedyś odwróci.

Marek, 24, magister, Warszawa

Has Likes

Cześć Marek! witamy w edgeryders - rozpakowałeś tutaj tyle tematów, że nie wiem nawet, od czego zacząć - a mam dziesiątki pytań.

Ale może zacznijmy od tego, bo bardzo jestem tego ciekawa: jaką partię prawicową marzyłbyś sobie mieć w Polsce? Biorąc pod uwagę postępowość Twoich postulatów (faktyczny rozdział kościoła od rządu, myślenie długofalowe o polskiej gospodarce, które nie jest oparte na wzroście (domyślam się, że o to Ci chodzi) i tęsknotę za pełniejszym wyrażeniem konserwatywnych i patriotycznych wartości, byłabym bardzo ciekawa opisu Twojej wymarzonej partii.

Dzięki za ten bardzo ciekawy tekst!

Hm, no ja mam zupełnie inne poglądy na kwestie społeczne i też zupełnie inne doświadczenia studiowania na bardzo mocno prawicowej i katolickiej uczelni. Z mojej perspektywy dopóki funkcjonujemy w perspektywie walki i wyszarpywania sobie rzeczywistości - to rzeczywiście nie ma miejsca na dialog. Dopóki też ktoś mnie osobiście obraża, życzy mi śmierci albo grozi pobiciem dlatego, że nie jestem w związku z mężczyzną ale z kobietą - też nie ma miejsca na dialog. Ale w moim podejściu tu nie powinno chodzić o albo-albo, ale o łączenie. To, że ja wezmę ślub ze swoją dziewczyną nie sprawi, że osoby w związkach hetero przestaną brać śluby. Moja rodzina nie zagraża w żadnym stopniu heteroseksualnej rodzinie. To, że ja nie chodzę do kościoła nie oznacza, że chcę żeby kościołów nie było na moim osiedlu. Ale i ktoś kto chodzi do kościoła nie powinien mi wmawiać braku moralności tylko przez wzgląd na tę “małą” różnicę między nami. Wszyscy jesteśmy ludźmi i chcemy podobnych rzeczy. Akceptacji, miłości, fajnej pracy i miłych sąsiadów :slight_smile:
ps. co bardzo zabawne w kontekście rozmowy o tym kto jest w Polsce mile widziany- ja pracuję z migrantami i chodzę z nimi na patriotyczne wystawy i uczę elementów polskiej historii.