PiS robi to co obiecał

Nigdy nie zagłosowałbym na partię populistyczną i raczej nie zagłosowałbym na prawą stronę, ale wydaje mi się, że radykalizmy są dla ludzi dość pociągające, bo jest w tym jakaś wyrazistość, jakiś kontur wyraźnie zaznaczony i dlatego jest to takie atrakcyjne. Człowiek, kótry nie ma rozbudowanego twórczego myślenia, szuka gotowych rozwiązań. Łatwiej jest pójść do sklepu i kupić gotowe danie i podgrzać je w mikrofalówce, niż kupić mnóstwo składników, znaleźć przepis, spędzić czas na gotowaniu. Ludzie oszczędzają w ten sposób energię wybierając te rozwiązania, które są najprostsze, które są gotowe i nie wymagają przemyślenia. I mówię tu o wszelkich radykalizmach, nie tylko z prawej strony, ale i z lewej.

Mimo to - dla większości ludzi - przynajmniej tak mi się wydaje - jest to w jakiś sposób świadomy wybór. Ludzie popierają swoje decyzje konrektami: w postaci dodatku 500+, lub że “Oni” bronią dobrego imienia Polski na arenie międzynarodowej mówiąc, że obozy były niemieckie, a nie polskie i nie przemilczają tego tematu i to są gotowe rozwiązania na różne bolączki związane np. z nielegalną emigracją, jakieś proste “strachy”. A tu dostajemy proste rozwiązania i spełnione obietnice: zagwarantowano 500+, że nie przyjadą “mordercy” z krajów arabskich. Cała, że tak powiem “reszta” nie ma znaczenia, bo te podstawowe rzeczy zostały już zrealizowane.

Tak samo z lewicą: jeśli ktoś zagwarantuje np. że marihuana będzie legalna, że związki partnerskie będą możliwe, to cała reszta także nie będzie miała aż takiego znaczenia. A to że np. ważne organy państwowe będą upolitycznione, to już nie ma znaczenia, bo to nie ma bezpośredniego wpływu na życie tych zwykłych wyborców. Jak kupujesz gotowe, wygodne rozwiązanie, to tam jest też niezdrowy olej palmowy i konserwanty, ale mimo to wszystko to kupujemy i jemy, bo dzięki temu spełniamy inne potrzeby, jak choćby to, że wreszcie jesteśmy najedzeni.

Polska to jest piękny kraj, w którym świetnie się żyje, ale jedyna rzecz jakiej ludziom brakowało do tej pory i w sumie nadal brakuje to pieniądze. A pieniądze do tej pory rozchodziły się w różnych dziwnych kierunkach, tylko nie do ludzi. I w końcu ktoś te pieniądze ludziom dał. Pieniądze dają nam poczucie własnej wartości i godności. Jeśli nie mamy pieniędzy to możemy skończyć jako bezdomni, albo żebracy, czyli najniżej w społecznej hierarchii. I to nie jest tylko 500+. To też podniesienie pensji minimalnej o 100%, czy pieniądze dla niepełnosprawnych.

Trudno to sobie wyobrazić wielu osobom z miasta, ale te niewielkie działania odmieniły jakość życia wielu osób. Ale to nie chodzi tylko o pieniądze…Jest tendencja do wybierania populistów. Ludzie czuli się zmęczeni, że byli wykorzystywani, że nie liczono się z nimi, że nie spełniali wymogów społecznych. Pamiętam jak PO dochodziła do władzy, to wszyscy mieli olbrzymie nadzieje, że inteligenci wreszcie zaczynają rządzić. Wielu ludzi poszło za nimi, a oni całkowicie zmarnowali pokładane w nich nadzieje. No i charyzmatyczny Jarosław Kaczyński wykorzystał to perfekcyjnie. W dodatku przydarzyła się katastrofa smoleńska, która zjednoczyła ludzi i PiS się nimi “zaopiekował”. To już nawet nie chodzi o to, że PiS jest utożsamiany z prawą stroną. To tutaj bez znaczenia. Po prostu tego jeszcze nie było, a wszyscy chcieli już zmian. Tego ludziom właśnie brakowało.

Wszyscy śmiali się z 500 +, że to nie wyjdzie. A wyszło. Ale 500+ to nie tylko realne pieniądze w portfelach, ale przede wszystkim symbol spełnionej obietnicy, w przeciwieństwie do PO, które kojarzyło się już wtedy tylko z pisaniem bajek. Kiedyś w money.pl był ranking spełnionych obietnic Tuska i tylko połowa z nich była rzeczywiście spełniona. PiS robi to co obiecał. To jest dotrzymanie słowa. Tego właśnie ludzie oczekiwali od polityków, żeby można im było w końcu zaufać. Żeby przestali w końcu kłamać. Czy ktoś zarzuci teraz PiSowi, że skłamał? Skłamali, żę są patriotami? PiS jest raczej tylko z deklaracji prawicowy, ale w działaniach już nie koniecznie. I wcale nie zdziwiłbym się za jakiś czas, że PiS zalegalizuje np. związki homoseksualne czy marihuane. Wtedy byliby już nie do pokonania. Zatem PiS jest skuteczny. Przy czym nie wierzę w to, że PiS chce zbawić świat. To jest chłodna polityczna kalkulacja i nie można o tym nigdy zapominać.

Na PiS głosuje w dużej mierze wschód kraju, czyli upraszczając tendencje wywodzące się z historii - były rosyjski zabór. Zachodnia część Polski to byli - mówiąc kolokwialnie - “Niemcy” i zupełnie inna kultura, mentalność i stopień rozwoju. W zaborze rosyjskim natomiast ludzie byli gnębieni, raczej im zabierano i nie dbano o rozwój kraju. Jedynym ratunkiem dla tych ludzi był kościół, dlatego ludzie do niego lgnęli. Kościół pomagał ubogim, cierpiącym, chorym. Dlatego, tak myślę, że dziś tam odejście od tradycji, czy religii jest dużo bardziej piętnowane niż na zachodzie Polski. Mam znajomą z Rzeszowa, której rodzice mocno krytykowali, że chciała zamieszkać ze swoim chłopakiem przed ślubem. To było dla nich w zasadzie nie do pomyślenia. Zagrozili, że ją wydziedziczą. To wielka siła społeczności, która broni tradycyjnych wartości. No i PiS odpowiedział najlepiej na potrzeby tych osób.

Reasumując, muszę przyznać, że bardzo dobrze żyje mi sie w Polsce. Nie jestem za PiS, aczkolwiek lepiej żyje mi się w Polsce rządzonej przez PiS. Do tej pory miałem poczucie, że mnie wszyscy oszukują. Kilka lat spędziłem za granicą. Kiedyś nie widziałem dla siebie innej opcji niż ten wyjazd za granicę, a teraz czuję, że nie mam potrzeby już stąd wyjeżdżać. Coś się zmieniło. Nie potrafię tego zdefiniować, ale może spróbuję. Zwiększył się poziom bezpieczeństwa w tym kraju. Bezpieczeństwa finansowego, socjalnego. Wiadomo generalnie dokąd zmierzamy. Za rządów PO nie raz policyjne pałki szły w ruch na różnych manifestacjach. Za PiS chyba tylko raz to miało miejsce we Wrocławiu po śmierci Igora Stachowiaka.Teraz każdy może wyrazić swoje niezadowolenie, zorganizować manifestację, w tym sensie, że wiele głosów jest społecznie reprezentowanych, a nie jak za PO kiedy dominowała jedna wizja świata. Ja nie widzę, żeby w Polsce demokracja była w jakikolwiek sposób zagrożona.

Wyobrażacie sobie 15 lat temu, że ludzie pod Sejmem krzyczą hasła antyrządowe? Rozgoniliby ich od razu. Padłyby pewnie od razu argument: nie znasz się, jesteś nieukiem. Możliwe, że w Polsce jest łamana praworządność, nie mnie jednak to oceniać. Są do tego powołane odpowiednie instytucje i pozwólmy im działać. Nie mniej uważam że reforma sądownictwa jest absolutnie nieudana, podobnie jak reforma szkolnictwa, ale jestem przekonany, że to co działo się dotychczas w sądownictwie, to był mrok. Totalna samowolka i potrzeba było zmian. Jednak to w jaki sposób została ta reforma przeprowadzona faktycznie może świadczyć o łamaniu praworządności, bo to było szybkie cięcie. Tak samo z Trybunałem Konstytucyjnym, ale nie do końca jestem przekonany, że w perspektywie 10-15 lat będzie to działać tak negatywnie jak się to czasem przedstawia. Nikt mnie nie przekona, że 15 lat temu tam było inaczej niż teraz i politycy nie decydowali o składzie osobowym różnych instytucji w tym kraju.

Samuel 34 lata, dziennikarz
Od wielu lat bada polską rzeczywistość

cześć Samuel! Natalia, dziennikarka (chociaż muzyczna i kulturalna, nie polityczna) z tej strony :wink: Bardzo ciekawy tekst i wiele znaków zapytania. Pierwsze pytanie to - na kogo w takim razie głosowałeś? Trudno mi to wyczuć z Twojej wypowiedzi, ale gdybyś chciał się tym podzielić i coś o tym opowiedzieć, byłabym ciekawa o tym poczytać.

Jako politolożka jestem dość wrażliwa na punkcie wartości i mechanizmów dmeokratycznych, i chociaż nie jestem wcale świetną ekspertką w tym temacie, martwią mnie zmiany w Polsce: to, jak zreformowano o zmieniono skład Trybunały było bez wątpliwości antydemokratyczne. Jeśli rządzący chcą reformować instytucje, są do tego narzędzia i procedury, które sprawiają, że władza nie jest nadużywana. To są wieki pracy nad mechanizmami broniącymi nas przed autorytarnymi tendencjami - ale PiS ma poparcie i uważa, że to od nich zależy intepretacja i użycie państwa prawa.

Podobnie jest w przypadku mediów - mamy w Polsce do czynienia z mediami narodowymi, nie publicznymi, które są tubą propagandową rządu. Jeśli wielka część społeczeństwa jest wystawiona na postronne informacje, to proces demokratyczny jest zwichnięty już na tym etapie. Nie możesz podejmować świadomych decyzji, jeśli jesteś codziennie poddawany manipulacji.

Nie mówiąc już o aferach i powoływaniu niekompetentnych osób na wysokie stanowiska, czego PiS kompletnie nie wstydzi się robić.

I tak dalej… Ale być może się nie zgadzasz?

I Twoja teza, że PiS zalegalizuje marihanuę i związki homoselsualne bardzo mnie rozbawiła! To jest świetna prowokacja, i może nawet nie do końca nie do pomyslenia posunięcie - populizm 3.0. Zastanawiam się tylko, jak przyjęliby to ich bazowi wyborcy, pobożni wyznawcy religii, która, przynajmniej w polskiej intepretacji i praktyce, uważa homoseksualizm za chorobę, wbrew nauce i słowom papieża. Szczerze mówiąc, chętnie bym to zobaczyła!